ZID-100153700auważyliście, że niektórzy harcerze (ale i nowi „rekruci”) mają tendencje do działania po linii najmniejszego oporu? Że wiecznie szukają najprostszej drogi do celu, nie angażując za dużo swoich szarych komórek w działanie? A zauważyliście, że niektórzy drużynowi im potakują?

Nienawidzę cwaniactwa. To cecha, nad którą przede wszystkim my, drużynowi powinniśmy pracować. Młodzież, nie tylko harcerze, ma ogromny potencjał, nieskażony przyziemnym, brutalnym życiem. Marzy o zdobywaniu kosmosu, osiąganiu szczytów, wybicia się ponad życie doczesne. To jednak wymaga ciągłej pracy, samodoskonalenia, upadków i wzlotów. Nie ma drogi na skróty, żeby być szczęśliwym. Gdy jednak pozwolimy im na łatwość zdobywania pewnych osiągnięć, zasiewamy w ich umysłach ziarnko cwaniactwa. Potem pielęgnujemy je, plewimy, pozwalamy rosnąć. I z naszej niewiedzy kształtuje się chwast, którego trudno się pozbyć.

Prawdziwym nawozem dla niechcianego zielska, jest niewymaganie wysiłku. Drużynowy: Wymyślcie fajną nazwę grupy, w której będziecie pracować. Zastęp: OK. „Fajna nazwa”! Czy to jest kreatywne? Być może dla harcerzy jest to coś zabawnego, niespotykanego i w ogóle wow, ale na te pomysły wpada 90% dzieciaków w ich wieku! A od tego typu zachowań, do cwaniactwa już niedaleko.

Pisząc „wysiłek”, mam na myśli również aspekt fizyczny. Na każdym obozie mam „przyjemność” poznać nowe choroby, nieujęte w karcie kolonijnej dziecka. Zawroty głowy przy szybkim oddychaniu, bóle brzucha po 10 pompkach, potworny ból kręgosłupa spowodowany staniem na baczność. Niektórzy zrobią wszystko, by się nie zmęczyć.

Prawdziwa historia:

Drużynowy, powiedzmy Adam, ze swoją córką, nazwijmy ją Gosią, na biwaku. Wiadomo, pobudka, alarm i tak dalej. Gosia nadal leży w łóżku, tylko przewraca się na drugi bok. Podchodzę i pytam Adama, czemu ona go zignorowała. „Nie zignorowała! Jej po prostu kręci się w głowie jak za szybko wstanie, dlatego dojdzie na zbiórkę za chwilę”.

Tatuś nawet się nie zorientował, że jego córka się… rozleniwiła! Każdy, dosłownie KAŻDY, gdy wstanie za szybko ma zawroty głowy. Ale to nikogo nie interesuje. Kształtujemy cwaniactwo.

Kolejna prawdziwa historia

Podczas zajęć dla innej drużyny kładę na środku tylko papier i mówię „Z dostępnych tu materiałów zbudujcie wieżę”. Gdy sprawdzam po 15 minutach pracę, orientuję się że jedna z grup używała kleju. Dlaczego? Z cwaniackim uśmieszkiem dostaję odpowiedź:

„Nie powiedział druh, że nie można użyć kleju”

No tak. Zapomniałem też dodać, ze nie można użyć plasteliny, taśmy klejącej, betonu, asfaltu, gipsu, dźwigów, samochodów dostawczych…

Przykłady można mnożyć w nieskończoność. Dlatego apeluję: Drodzy drużynowi i inni funkcyjni. Gańcie cwaniactwo, tumiwisizm i lenistwo. Chwalcie kreatywność, solidność i precyzję wykonania. Nie uprawiajmy Związku Harcerstwa Bylejakiego.

Reklamy