image

Naszym zadaniem jako instruktorów, jest zapewnić bezpieczeństwo dzieciom podczas zbiórek i wyjazdów. Nie oznacza to jednak trzymania harcerzy pod kloszem. Przeciwnie- wychowywać należy w działaniu, które czasem stwarza pewne ryzyko. Czy powinniśmy je podejmować?

– Druhno, Michał ostrzy patyk za namiotem- podczas jednego z obozów na skargę do mojej koleżanki przyszedł harcerz.- zawołaj mi go tu!- odparła ze złością- Tyle razy mówiłam, żadnych noży na obozie!
Trochę mnie rozbawiła ta sytuacja, a odpowiedź harcerza na pytanie dlaczego wziął ze sobą scyzoryk rozbroiła mnie zupełnie. „Bo myślałem, że się druhna nie dowie”. Dalszy ciąg zdarzeń można samemu sobie dopisać. Upomnienie, rozgoryczenie, kara, zabranie „narzędzia zbrodni”… No i jeszcze pytanie, co by było gdyby się skaleczył.

Czy o to chodzi w zachowywaniu bezpieczeństwa, by zupełnie eliminować styczność dzieci z czynnikami potencjalnie niebezpiecznymi? Dziecko bojąc się konsekwencji, ale jednak chcąc zrobić coś zakazanego, wzięło scyzoryk na obóz, używając go w ukryciu. Czy właśnie ta sytuacja nie jest bardziej niebezpieczna?

Podobnie jest z obsługą siekiery, rozpalaniem ognisk, wchodzeniem na drzewa, czy choćby walkami na kije, często przecież rozpoczynanymi z inicjatywy bardziej gorliwych harcerzy. Uczmy dzieci i młodzież bezpiecznych zachowań. Niech wiedzą, że wszystkie potencjalnie niebezpieczne czynności powinny być wykonywane za naszą wiedzą, a najlepiej przy naszej obecności. My za to musimy nauczyć ich, że siekierę trzymamy oburącz, scyzorykiem tniemy od siebie, a ogniska rozpalamy w miejscach do tego przeznaczonych.

Musimy być świadomi, że w pewnym momencie harcerz się skaleczy, oparzy. Bierzemy za to pełną odpowiedzialność, ale gdy stanie się to przy nas, możemy zareagować. Jeśli za namiotem, to już niekoniecznie, a odpowiedzialność jest ta sama.

Nie popadajmy jednak w skrajności. Dziewięciolatek z siekierą to niezbyt mądre połączenie, podobnie jak kąpiel w jeziorze bez ratownika, czy wspinaczka na świerki bez zabezpieczeń. Świadome narażenie życia lub zdrowia jest ogromną nieodpowiedzialnością, która nie może mieć miejsca a która może skończyć się bardzo źle. Musimy więc sami oceniać ryzyko, znajdując złoty środek, zachowując ostrożność i ucząc zasad bezpieczeństwa naszych harcerzy.

Nie od wczoraj wiadomo, że zakazy nie eliminują zagrożeń. U niektórych nawet wzbudzają chęć złamania ich, tylko po to, by przeżyć coś ekscytującego. Nie oznacza to jednak, że mamy pozwalać na samowolkę. Używajmy zakazów, ale z rozwagą.

Reklamy