źródło: http://blog.wgl.pl/wp-content/uploads/2013/11/z-czeg-sk%C5%82ada-si%C4%99-mundur-harcerski.jpg

Jako drużynowy mam pewne oczekiwania względem moich harcerzy, jeśli chodzi o zachowanie i prezencję w mundurze. Nie spotkałem się nigdzie z konkretnymi przepisami określającymi to, dlatego też, jak wielu drużynowych (jeśli nie wszyscy) sam ustalam reguły panujące w mojej drużynie w tej kwestii.

Czysto subiektywnie uważam, że:

MUNDUR NIE JEST ŚWIĘTOŚCIĄ.
Nie trzeba go z nabożeństwem nosić tylko od święta. To nasza wizytówka- gdzie jest harcerz tam może (a czasem nawet powinien) być i mundur. Nie mówię tu oczywiście o np. pracach pionierskich czy grach terenowych, gdzie najzwyczajniej może się zniszczyć.

MUNDUR MA BYĆ CZYSTY
Nie interesuje mnie, że ktoś jeszcze nie dał munduru do prania. Większość plam można szybko przeprać ręcznie szczotką i proszkiem do prania (żelem pod prysznic również 😉 ) i wysuszyć żelazkiem.

HARCERZ W MUNDURZE MA BYĆ SCHLUDNY
Pomijając oczywiście fakt, że w zwykłym ubraniu również. Guziki zapięte, pas napięty, czysta buzia i paznokcie. Jak Cię widzą, tak Cię piszą.

„PADNIJ” W MUNDURZE? CZEMU NIE?
Jeśli mundur się ubrudzi, patrz punkt 2. Rozkaz to rozkaz, najpierw się go wykonuje, potem na osobności dyskutuje z osobą go wydającą. W przeciwnym razie jest to podważenie autorytetu.

NIE MASZ NA SOBIE MUNDURU? A JEST ZŁOŻONY/POWIESZONY?
Pomimo mojego luźnego podejścia do obchodzenia się z mundurem, ma on być złożony lub powieszony gdy nie jest używany. Rzucany jak byle jaka szmata nie wygląda ciekawie i raczej kiepsko świadczy o harcerzu. No i jeszcze się pogniecie, a to wpływa na schludność.

GUZIKI ZAPIĘTE, BRAK GUZIKA UZUPEŁNIONY
Przyszycie guzika to dla harcerza ze sprawnością „igiełki” jakieś 3 minuty. Brak guzika/guzikówki? Trzeba sobie poradzić inaczej 😉 Bądź kreatywny!

CAŁOWANIE SIĘ, PRZYTULANIE W MUNDURZE
No cóż. Nie przeszkadza mi to, gdy mieści się w granicach przyzwoitości. Przeszkadza mi, gdy:

  • ktoś całuje się przy młodszych harcerzach. Na oglądanie tego oraz doświadczanie mają jeszcze czas.
  • moją rozmowę zakłócają mlaszcząco-ssące odgłosy parki obok
  • ogólnie gdy jest to wyuzdane i na pokaz

W innych wypadkach jest to dla mnie ok.

PIERŚCIONKI, KOLCZYKI, BRANSOLETKI
Jeśli w ilości takiej, że nie dzwonią przy każdym kroku, to właściwie czemu nie? Z drugiej strony jednak, złoto i srebro błyszczące jak fajerwerki w Nowy Rok raczej nie przystoją harcerzowi. Hmmm… muszę to jeszcze przemyśleć.

Tunele, sztangi i rozpory w uszach mi przeszkadzają i to bardzo. Są nieestetyczne.

Łańcuszki inne niż związane z wyznaniem raczej mnie irytują do munduru, zwłaszcza te krzykliwe i gdy za bardzo rzucają się w oczy.

NASZYWKI ZLOTOWE, SPRAWNOŚCI, PRZYPINKI
Są całkiem fajne. Nawet jeśli jest ich dużo, to cóż… przynajmniej widzę, że mam do czynienia z harcerzem który swoje już w życiu zobaczył.

Mundur z założenia miał zatrzeć granice między biednymi i bogatymi. Dlatego każdy drużynowy musi odnieść ten fakt do własnego sumienia i sam się zastanowić, czy nadal spełnia on (mundur, nie drużynowy) swoje zadanie.

A jak jest w Waszych drużynach?

Reklamy